Strona główna  |  Sklep  |  Wydawnictwo  |  Wydania cyfrowe  |  Kontakt  |  Reklama

 
Aktualności

»

Agenci nie znikną z rynku

O niemieckim rynku turystycznym, jego perspektywach i roli samorządu zawodowego w Niemczech z Juergenem Buechym, prezesem Niemieckiego Związku Turystycznego (DRV), rozmawia Marzena German.

Turystyka, jak stale podkreśla UNWTO, w światowej ekonomii odgrywa olbrzymią rolę. Niestety nie wszystkie kraje i rządy potrafią docenić jej wagę i wpływ na inne sektory. Jakie znaczenie dla niemieckiej gospodarki ma rodzima branża turystyczna?
Turystyka to jeden z rozwijających się sektorów niemieckiej gospodarki. Dziedzina ta zapewnia miejsca pracy nie tylko zatrudnionym w biurach podróży, liniach lotniczych, organizacjach turystycznych, hotelach czy u touroperatorów, ale także u wielu usługodawców, którzy związani są w pewnym sensie z turystyką. W samej branży turystycznej pracuje ok. 2,9 mln osób, czyli 7 proc. wszystkich zatrudnionych. Takie dane płyną z przeprowadzonego przez ministerstwo gospodarki badania pt. „Turystyka – czynnik gospodarczy”. Poprzez tzw. efekty bezpośrednie, czyli zakup biletów lotniczych lub kolejowych czy rezerwacje hotelowe, branża ta generuje niemal 100 mld euro, które odpowiadają 4,4 proc. PKB. Jeśli do tego dołożymy usługi dodatkowe, świadczone np. na lotniskach, dostawy pieczywa do restauracji czy prace remontowe w hotelach, jak również efekty związane z wydatkowaniem pensji osób zatrudnionych w branży turystycznej, udział tego sektora gospodarki w PKB wzrośnie nawet do 9,7 proc. i do 12 proc. w obszarze zatrudnienia. Tym samym turystyka przyczynia się do wzrostu produktu brutto w większym stopniu niż przykładowo branża motoryzacyjna. W 2012 r. w niemieckich biurach podróży i u touroperatorów zatrudnionych było prawie 64 tys. osób. 

Jaką rolę w niemieckiej branży turystycznej odgrywa DRV? O co walczy związek?
Najważniejszym obszarem działań DRV jest stworzenie godnych warunków dla prowadzenia działalności dla naszych członków. W tym celu lobbujemy zarówno w Berlinie, jak i w Brukseli. Od polityków i innych organów żądamy zaprzestania wprowadzania kolejnych podwyżek podatków, walczymy o rozbudowywanie infrastruktury i dbanie o nią. Angażujemy się także w takich obszarach, jak zrównoważone działania w branży turystycznej czy zapobieganie wykorzystywaniu seksualnemu dzieci w turystyce. Włączamy się również w kwestie zapewnienia większego bezpieczeństwa w basenach hotelowych. Oczywiście jasne jest, że odpowiedzialność za prawidłowe funkcjonowanie i zapewnienie bezpieczeństwa leży po stronie zarządu hoteli, które muszą zadbać o te aspekty. Celem projektu DRV jest uzupełnienie badań prowadzonych przez touroperatorów o dodatkowe testy i wprowadzenie kolejnych kryteriów do tych analiz. 

Niektóre z wymienionych zadań wydają się dotykać szczegółów pracy touroperatorów, inne mają charakter globalny. Jakie zmiany określiłby Pan mianem priorytetowych dla niemieckiej branży turystycznej?
Walczymy m.in. o zniesienie podatku lotniczego, który doprowadził do obniżenia konkurencyjności niemieckich przewoźników na europejskim i międzynarodowym rynku lotniczym. W Niemczech staramy się wydłużyć czas wakacji letnich, aby doprowadzić z jednej strony do odciążenia infrastruktury transportowej, z drugiej do ułatwienia usługodawcom (obiektom noclegowym – przyp. red.) prowadzenia biznesu, dzięki czemu łatwiej im będzie przetrwać okres niższego obłożenia. Nie podoba nam się wprowadzenie w wielu miejscach tzw. podatku łóżkowego (hotelowego – przyp. red.), który sprawia, że Niemcy jako destynacja turystyczna stają się droższe dla gości z kraju i zagranicy. To z kolei obniża atrakcyjność kierunku. 

Spójrzmy na rynek z perspektywy touroperatorów. Jakie są najważniejsze trendy panujące na niemieckim rynku podróży dla tego sektora usługodawców?
Z pewnością widoczne jest zwiększenie wśród klientów świadomości jakości. W 2012 r. na swój urlop Niemcy wydali więcej niż w roku poprzednim, co było swego rodzaju zaprzeczeniem kryzysu. Prognozy na nadchodzący sezon są także pozytywne. Touroperatorom i biurom podróży udało się uczulić klientów na stosunek jakości do ceny i przekonać ich o wartości profesjonalnie zorganizowanych wakacji. Widać to także po rosnącym popycie w segmencie luksusowych podróży. Akurat w wypadku droższych wakacji poziom rezerwacji na następne miesiące kształtuje się na plusie. Malediwy, Seszele i Mauritius przyciągnęły w ostatnich tygodniach więcej gości niż dotychczas, a wskaźnik ten nadal rośnie. Dużym zainteresowaniem cieszą się także Zjednoczone Emiraty Arabskie. Warto pamiętać, że podróże luksusowe nie ograniczają się do wymienionych destynacji. Wielu touroperatorów oferuje tego typu wyjazdy do innych krajów, a segment ten rośnie zarówno z perspektywy liczby organizatorów, jak i oferowanych do sprzedaży kierunków. Jednakże wstępne dane pokazują, że większość urlopowiczów będzie wypoczywała w tym roku na plażach Morza Śródziemnego, Północnego i Bałtyckiego. Szczególnie wysokie wzrosty w porównaniu z rokiem poprzednim notują touroperatorzy na takich kierunkach jak Baleary, głównie Majorka, Turcja i Grecja. Grecja ze swoimi stabilnymi cenami powraca i po okresie zeszłorocznych spadków zyskuje coraz więcej klientów, a wielu organizatorów mówi o dwucyfrowych wzrostach. Póki co kraje takie jak, Egipt, Tunezja czy Bułgaria nie mogą pochwalić się lepszymi wynikami w porównaniu z rokiem poprzednim, pamiętajmy jednak, że wymienione dane odnoszą się do rezerwacji zakładanych w okresie od października 2012 r. do końca lutego 2013 r. i porównywane są ze wskaźnikami z analogicznego okresu roku poprzedniego. W tym roku dobrze sprzedają się także podróże do miast i wyjazdy typu wellness oraz rejsy. W okresie zimowym dobrą passę miała też Austria, do której wyjeżdżano na narty. Zimą także dalekie podróże cieszyły się zainteresowaniem. 

Dla polskiego czytelnika z pewnością ciekawe jest, w jaki sposób sprzedawane są dziś wycieczki w Niemczech? Czy agenci nadal pozostają tam ważnym kanałem dystrybucji, czy może na znaczeniu bardziej zyskują inne kanały?
Do klasycznego kanału dystrybucji, jakim są biura agencyjne, w ostatnich latach dołączyły kolejne. Zaliczają się do nich zakupowe kanały telewizyjne, internetowe biura podróży, a także sklepy, takie jak Lidl, Aldi czy Tchibo. To postawiło tradycyjne biura przed kolejnym wyzwaniem odnalezienia się w tym konkurencyjnym środowisku. Jednakże agenci nadal uważani są za najważniejszy kanał sprzedaży, co prawda ich liczba spadła w ciągu ostatnich 10 lat z 13 684 w roku 2003 do 9 986 w 2012 r., jednocześnie poziom sprzedaży wzrósł z 19,8 mld euro (2003 r.) do 22,5 mld euro. Przez ostatnie dziesięć lat obroty branży turystycznej rosły stabilnie, aż do kryzysowego roku 2009. Ponieważ liczba biur spadła, te, które pozostały, wypracowały średnio wyższy obrót. 

Czy touroperatorzy i biura agencyjne są dziś jeszcze partnerami, czy może raczej konkurentami?
Touroperatorzy i biura podróży były i pozostaną partnerami, którzy bez siebie nie przeżyją. Podczas gdy organizatorzy kupują usługi turystyczne i budują z nich produkt, biura podróży są ich najważniejszym partnerem handlowym, który potrafi doradzić klientowi w zakresie produktów czy ofert i je sprzedać. Ponad 90 proc. podróży zorganizowanych w Niemczech nadal kupowanych jest u agentów. 

Które produkty zyskują, a które tracą na znaczeniu w odniesieniu do sprzedaży agencyjnej?
Coraz większa liczba osób kupuje proste usługi, takie jak np. przelot z Berlina do Rzymu, nocleg hotelowy czy przejazd koleją z Drezna do Kolonii, przez internet. W wypadku produktu złożonego, np. lotu z kilkoma przesiadkami, kolejowego wyjazdu za granicę, podróży służbowej z kilkoma miejscami pobytowymi czy wypadu do miasta w kilka osób, klienci wolą zdać się na umiejętności, doświadczenie i sugestie eksperta turystycznego. 

Jakie są perspektywy i prognozy dla niemieckiego rynku podróży na kolejny rok?
Pierwsze trendy analizowane na podstawie poziomu rezerwacji nastrajają nas na ten rok optymistycznie. Procentowy wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym kształtuje się jednocyfrowo. Niemcy nadal chcą podróżować, znacząca większość przynajmniej planuje wyjechać w 2013 r., by uciec od codzienności czy spędzić czas z rodziną. Taką perspektywę potwierdzają badania ankietowe prowadzone przez różne instytuty badawcze i organizacje, które pytały o plany wyjazdowe Niemców. DRV przewiduje, że 2013 r. zakończy się jednocyfrowym wzrostem zarówno w odniesieniu do obrotu, jak i liczby turystów. Obecnie widać też, że największe wzrosty notowane są w sprzedaży klasycznych ofert katalogowych. Z powodu zmniejszonych pojemności samolotowych, na rynku niewiele jest ofert z ostatniej chwili.



Juergen Buechy prezes DRV pełni swoją funkcję od listopada 2010 r. W latach 1974–1993 pracował w Lufthansie, zajmując tam różne stanowiska, a od 1996 do 2000 r. stał na czele firmy Start Amadeus. Do końca września 2010 r. był szefem Deutsche Bahn, odpowiedzialnym za sektor związany z przewozem osób. Ze stanowiska tego Juergen Buechy zrezygnował przed objęciem prezesury w DRV. 


2013-05-15 08:29:00

powrót

Dołącz do dyskusji na stronie

»

Komentarz:
Text:
Podpis:
Nazwa:
WWW:

Wysłanie komentarza oznacza ze zgadzam się na regulamin.
Dołącz do dyskusji na FB

»

 
Sylwetka

»



» Agnieszka Lis, kierownik biura LOT "Serce Kaszub"  » więcej
Newsletter

»

Zamów newsletter