Strona główna  |  Sklep  |  Wydawnictwo  |  Wydania cyfrowe  |  Kontakt  |  Reklama

 
Ludzie branży

»

  |   A  |   B  |   C  |   D  |   E  |   F  |   G  |   H  |   I  |   J  |   K  |   L  |   M  |   N  |   O  |   P  |   R  |   S  |   T  |   U  |   W  |   Z  |   Ł
Franiak Stanisław - sylwetka
Przejść wszystkie etapy rozwoju Niedawno rozpoczęty przez Rainbow
Tours program mający pozyskać nowe biura franczyzowe jest koordynowany przez Stanisława Franiaka, dyrektora sieci sprzedaży Rainbow Tours. 
Jak podkreśla, to że pracuje obecnie na tym stanowisku, jest naturalną konsekwencją poprzednich wyborów. – Słowo sukces jest tu trochę na wyrost, chociaż nie ukrywam, że zawodowo czuję się osobą spełnioną – mówi z uśmiechem Stanisław Franiak. – Jako geograf z wykształcenia, w dość naturalny sposób szukałem samorealizacji w branży turystycznej. I to się w 100% powiodło – dodaje. Często żartuje, że charakterystyczny dla umysłów ścisłych sposób rozumowania bywa bardzo pomocny w pracy. Oszczędny w słowach, chętnie za to słucha i obserwuje ludzi, z którymi pracuje. Taka postawa wynika zresztą z dwóch podstawowych zasad którym hołduje – Trzeba być uczciwym zarówno w stosunku do siebie jak i innych oraz starać się słuchać ludzi, bo tylko wtedy można właściwie zdiagnozować ich potrzeby i zrozumieć motywacje – deklaruje. 

Trudny rynek turystyczny

Wymienione wartości przydają się, gdyż w jego ocenie rynek usług turystycznych jest o tyle trudny, że podlega wpływom wielu nieprzewidywalnych zjawisk i czynników. – Z drugiej strony w dłuższym horyzoncie czasowym widać trwały trend konsolidacji rynku zarówno na poziomie touroperatorów, jak i kanałów sprzedaży. To pozytywne zjawisko, bo tylko mocne kapitałowo i strukturalnie podmioty są w stanie sprostać oczekiwaniom rynku, szczególnie w czasach dekoniunktury gospodarczej. Nadal jest jednak na nim miejsce dla małych firm prowadzonych przez ludzi z pasją, realizujących innowacyjne projekty – opisuje branżę turystyczną Stanisław Franiak. 

Turystyka od zawsze

Przygodę z turystyka zaczął jeszcze w drugiej połowie lat osiemdziesiątych w krakowskim Almaturze. Pracę w Międzynarodowych Hotelach Studenckich zaczął jeszcze podczas studiów. Po zakończeniu nauki rozpoczął pracę w Orbisie. – Można by rzec, że przeszedłem w tej firmie prawie wszystkie etapy rozwoju zawodowego – wspomina Stanisław Franiak. Rzeczywiście, rozpocząwszy w tarnowskim oddziale jako osoba odpowiedzialna za transport, został następnie specjalistą ds. turystyki, a po ukończeniu serii kursów – kasjerem lotniczym. Później łączył rolę bezpośredniego sprzedawcy z funkcją kierownika ds. turystyki i business travel service. – Pozyskiwanie firm do obsługi było wówczas największym wyzwaniem, realizowanym wraz ze znakomitym zespołem współpracowników ze sporymi sukcesami – wspomina Franiak. – Zresztą ten obszar – sprzedaż w kanale B2B – do dzisiaj jest mi bardzo bliski – dodaje. Po kilku kolejnych latach pracy został dyrektorem oddziału. Nastepnie otrzymał zadanie restrukturyzacji oddziałów Orbisu na Górnym Śląsku. – Z satysfakcją wspominam ten okres w moim życiu zawodowym. Były to zarówno nowe wyzwania biznesowe, np. praca przy organizacji olbrzymiego międzynarodowego kongresu, jak i zupełnie nowe doświadczenia w kontaktach z ludźmi, nierzadko związane również z podejmowaniem trudnych decyzji personalnych – wspomina tamten okres. Kolejny etap to praca w centrali PBP Orbis, gdzie zajmował się sprawami sieci sprzedaży, w tym także współpracą z liniami lotniczymi i innymi dostawcami usług. Pracę w Rainbow Tours rozpoczał jesienią 2010 roku. Od początku – głównie ze względu na dotychczasowe doświadczenie – zajmował się sprawami sieci sprzedaży, rozwojem projektów franczyzowych oraz budową profesjonalnej struktury zajmującej się sprzedażą usług business travel service. – Na przestrzeni tych 25 lat pracy w branży turystycznej poznałem wielu interesujących, ludzi, zarówno z grona współpracowników, jak i klientów. Na monotonię i nudę nie mogę więc narzekać – podkreśla. 

Nostalgia po Orbisie
Długi staż pracy w turystycznym gigancie, jakim był Orbis Travel, pozostawiły jednak nie tylko zestaw kontaktów i znajomości. – Pomimo upływu czasu pozostaje żal i rozgoryczenie po jego upadku – zdradza Stanisław Franiak. To była firma z olbrzymim potencjałem, w większości zatrudniająca oddanych jej bez reszty pracowników, i bezcennym kapitałem, jakim było zaufanie klientów. Nawet w końcówce swojego funkcjonowania prowadziła rentowne działalności w obszarach business travel service, turystyki przyjazdowej, organizacji konferencji i kongresów. Scenariuszy rozwiązania problemów spółki mogło więc być wiele. Wybrano wariant definitywny. Dlaczego? To pytanie do ówczesnych właścicieli. Ja na takowe, skierowane w imieniu pracowników Działu Sprzedaży do dzisiaj nie otrzymałem odpowiedzi – mówi rozgoryczony. Na pytanie o różnice pomiedzy pracą w Orbisie Travel i w Rainbow Tours odpowiada: Praca na poziomie operacyjnym, w zakresie organizacji sprzedaży w zasadzie nie rożni się niczym. Jednak w Rainbow Tours jest zdecydowanie szybszy proces decyzyjny, co bardzo ułatwia bieżącą pracę i powoduje, że firma może szybko reagować na aktualną sytuację rynkową. Równoczesnie, długofalowo Rainbow Tours realizuje bardzo interesujacą strategie rozwoju we wszystkich obszarach swojej aktywności. 

Coś więcej niż źródło dochodów
Choć Stanisław Franiak jest zwolennikiem o potrzeby ciągłego rozwoju zawodowego i podnoszenia kwalifikacji zarówno własnych, jak i swoich współpracowników, jego myśli nie zaprząta wyłącznie praca. Mimo że do emerytury jeszcze daleko, lubi czasem pomarzyć o czasie wolnym po zakończeniu pracy zawodowej. – Na emeryturze marzy mi się życie rentiera (to żart) lub mała restauracja, z ulubioną włoską kuchnią, ewentualnie pensjonat w polskich górach – wylicza. Póki co stara się jednak wykorzystywać czas wolny i poświęcać go swoim bliskim. – Akceptacja przez nich specyfiki wykonywanej pracy ma również swoje podłoże w zrozumieniu, że jest ona dla mnie czymś więcej niż tylko źródłem dochodów – mówi Stanisław Franiak.
 

powrót

 
Sylwetka

»



» Agnieszka Lis, kierownik biura LOT "Serce Kaszub"  » więcej
Newsletter

»

Zamów newsletter