TUI Group zapowiada wzmocnienie obecności w segmencie tanich wakacji. Jak zapowiada prezes koncernu Sebastian Ebel, celem jest wzrost udziałów rynkowych w obszarze podróży budżetowych – m.in. w Niemczech – bez rezygnacji z marż. Kluczową rolę ma odegrać dynamiczne pakietowanie i wykorzystanie istniejących marek oraz technologii.
TUI Group zamierza wyraźniej zaznaczyć swoją obecność w segmencie budżetowym. Prezes koncernu Sebastian Ebel zapowiedział, że TUI chce rozwijać się w obszarze tańszych, dynamicznie pakietowanych wakacji, gdzie obecnie udziały rynkowe grupy wynoszą ok. 10–15 proc., pisze portal Reise vor-9.
Choć TUI pozostaje silnie pozycjonowane w segmencie premium – dzięki markom takim jak Robinson, Riu czy armatorowi wycieczek morskich Mein Schiff – na dojrzałych rynkach, w tym w Niemczech, dalszy wzrost w tym obszarze staje się coraz trudniejszy. – Potencjał wzrostu widzimy przede wszystkim tam, gdzie dziś mamy relatywnie niski udział w rynku, czyli w segmencie cenowym – podkreśla Ebel.
TUI nie startuje od zera. W Niemczech koncern dysponuje marką L‘Tur, rozpoznawalną w segmencie tańszych podróży, a na rynku brytyjskim – marką First Choice. Ich doświadczenie oraz zaplecze technologiczne mają zostać wykorzystane do dotarcia do nowych grup klientów. Ostateczny model działania nie został jeszcze przesądzony, jednak – jak zaznacza zarząd – kierunek strategiczny jest jasno określony.
Do 2018 roku TUI był obecny w segmencie budżetowym także pod marką 1-2-Fly, która została następnie wygaszona, a oferta włączona do głównej marki TUI.
Prezes TUI podkreśla, że rozwój w segmencie budżetowym nie ma odbywać się kosztem rentowności. Koncern nie planuje agresywnej konkurencji cenowej. Kluczowym narzędziem wzrostu ma być dynamiczne pakietowanie, które już dziś notuje silną dynamikę sprzedaży.
W tym modelu TUI coraz szerzej współpracuje z zewnętrznymi partnerami, w tym z tanimi liniami lotniczymi, takimi jak Ryanair. MBG