Nowe regulacje turystyczne w Chorwacji – od ograniczeń alkoholu po walkę z nielegalnym wynajmem – budzą mieszane reakcje. Część rynku obawia się przeniesienia ruchu turystycznego do innych krajów.
Chorwacja przygotowuje szeroki pakiet reform dla sektora turystycznego, reagując na narastające problemy związane z nadmiernym ruchem turystycznym, imprezową sceną i nielegalnym wynajmem krótkoterminowym, pisze austriacki portal Heute.at. Rząd planuje m.in. zaostrzenie ochrony nieletnich – w tym zakaz sprzedaży napojów energetycznych osobom poniżej 18. roku życia – a także wprowadzenie lokalnych ograniczeń sprzedaży alkoholu w najbardziej obciążonych strefach.
Istotnym elementem zmian są również wysokie kary za nielegalny wynajem apartamentów, sięgające nawet 130 tys. euro, także w przypadku ofert publikowanych na platformach internetowych. Władze zapowiadają zwiększenie kontroli i większą odpowiedzialność po stronie pośredników. Celem jest poprawa jakości usług oraz ograniczenie negatywnych skutków masowej turystyki, takich jak hałas czy przeciążenie infrastruktury.
Proponowane regulacje wywołują jednak podzielone opinie. Część obserwatorów uznaje je za uzasadnione, wskazując na konieczność uporządkowania rynku. Przeważa jednak sceptycyzm dotyczący ich skuteczności. Krytycy podkreślają ryzyko nadmiernej regulacji i wątpią w realne egzekwowanie przepisów.
Pojawiają się też głosy, że nowe zasady nie rozwiążą problemów, a jedynie przesuną je do innych destynacji. Według części komentujących, młodzi turyści mogą po prostu wybrać inne kierunki podróży.
W efekcie, choć rząd liczy na większy porządek i podniesienie standardów, rynek turystyczny z uwagą obserwuje, czy zmiany nie wpłyną na konkurencyjność Chorwacji i strukturę ruchu turystycznego w regionie. MBG