Termin egzaminu ósmoklasisty coraz częściej staje się dla rodzin alternatywą dla tradycyjnego długiego weekendu. Dane Travelist.pl pokazują, że w dniach 11–13 maja można wyjechać taniej niż podczas majówki, korzystając jednocześnie z większej dostępności hoteli nad morzem, w górach i nad jeziorami.
Egzamin ósmoklasisty zaczyna wpływać nie tylko na organizację pracy szkół, ale również na rynek krótkich wyjazdów krajowych. W dniach od 11 do 13 maja uczniowie ostatnich klas szkół podstawowych przystępują do egzaminów, a młodsze roczniki mają w tym czasie wolne od zajęć dydaktycznych. Jak zauważają eksperci Travelist.pl, dla wielu rodzin staje się to okazją do kilkudniowego wyjazdu poza szczytem sezonowych podwyżek cen.
Według danych platformy średnia cena noclegu w hotelach 3–5-gwiazdkowych ze śniadaniem lub wyżywieniem dla dwóch dorosłych i 10-letniego dziecka wynosi w tym terminie około 520 zł za noc. To o 14 proc. mniej niż podczas tegorocznej majówki, gdy średnia stawka sięgała 610 zł.
Zmienia się także struktura rezerwacji. O ile podczas majowego weekendu dominowały wyjazdy nad Bałtyk, odpowiadające za 54 proc. wszystkich rezerwacji, o tyle w okresie egzaminów udział morza spada do 45 proc. Jednocześnie wyraźnie rośnie popularność kierunków górskich – z 27 proc. do 36 proc.
Wśród najpopularniejszych kierunków nad morzem znajdują się m.in. Gdańsk z ofertami od 290 zł za noc, Kołobrzeg od 380 zł, Międzyzdroje od 420 zł oraz Mielno od 450 zł. Wyższe ceny notuje Krynica Morska, gdzie pobyty zaczynają się od około 500 zł za noc.
Dużym zainteresowaniem cieszą się również góry. W Szklarskiej Porębie ceny rozpoczynają się od 330 zł, w Świeradowie-Zdroju od 400 zł, w Karpaczu od 410 zł, a w Zakopanem od około 400 zł za noc. Tańsze propozycje można znaleźć m.in. w Muszynie, gdzie rodzinne pobyty dostępne są od 310 zł.
Alternatywą pozostają wyjazdy nad jeziora. W Koprzywnicy na Pomorzu ceny startują od 290 zł, w mazurskich Starych Sadach od 390 zł, a w Olsztynie i Ostródzie odpowiednio od 450 i 500 zł za noc. W ofercie pojawiają się również mniej oczywiste kierunki, jak historyczny Brunów na Dolnym Śląsku.
Zdaniem Elizy Maćkiewicz z Travelist.pl coraz większa popularność takich terminów wynika ze zmiany sposobu planowania podróży. Turyści chętniej wybierają okresy o mniejszym natężeniu ruchu, korzystając z niższych cen, większego wyboru obiektów i spokojniejszej atmosfery. Dla rodzin oznacza to możliwość organizacji krótkiego wypoczynku przy mniejszym obciążeniu budżetu i bez konieczności wykorzystywania dodatkowego urlopu. MBG