Amerykańscy kongresmeni z obu partii przedstawili projekt ustawy Quiet Skies Act, która ma raz na zawsze zablokować możliwość prowadzenia rozmów telefonicznych i wideopołączeń podczas lotów. To reakcja na rozwój satelitarnego internetu pokładowego, który technicznie umożliwia wykonywanie połączeń głosowych.
Impulsem do debaty była decyzja British Airways, która od maja pozwala pasażerom korzystającym z pokładowego internetu Starlink wykonywać połączenia telefoniczne i wideo na wybranych samolotach. Podobne rozwiązania wdrażają lub planują wprowadzić także amerykańskie linie, m.in. Alaska Airlines, United, Southwest, American, Frontier i Hawaiian, pisze portal Travel Weekly.
Autorzy projektu podkreślają, że hałas wywołany jednoczesnymi rozmowami mógłby pogorszyć komfort podróży, a nawet wpływać na bezpieczeństwo.
– Rozpraszająca atmosfera w kabinie to potencjalne zagrożenie. Rozproszenie uwagi może mieć wpływ na bezpieczeństwo lotu – argumentuje kongresmenka Hillary Scholten, współautorka projektu.
Projekt zobowiązuje Departament Transportu USA do przygotowania przepisów zakazujących rozmów głosowych w ciągu 180 dni od wejścia ustawy w życie. Choć amerykańskie linie już dziś zabraniają prowadzenia rozmów telefonicznych na podstawie własnych regulaminów, zwolennicy ustawy chcą, aby zakaz obowiązywał na poziomie federalnym.
Pomysł popiera również Global Business Travel Association (GBTA). Organizacja uważa, że kabina samolotu powinna pozostać miejscem sprzyjającym pracy i odpoczynkowi, a nie zamienić się w „zbiorową budkę telefoniczną” na wysokości 10 kilometrów.
Sceptycznie do pomysłu podchodzą natomiast niektórzy przedstawiciele branży turystycznej. Ich zdaniem przewoźnicy mogliby rozważyć rozwiązania pośrednie, np. wyznaczenie stref lub godzin, w których rozmowy byłyby dozwolone, albo utrzymanie obecnego modelu, w którym pasażerowie mogą korzystać z internetu i komunikatorów, ale nie z połączeń głosowych.
Była stewardesa Virgin Atlantic Ally Murphy uważa jednak, że nawet takie kompromisy mogłyby prowadzić do większej liczby konfliktów między pasażerami.
Jej zdaniem hałas silników zmusza rozmówców do podnoszenia głosu, a w ciasnej przestrzeni samolotu pozostali podróżni nie mają możliwości odizolowania się od cudzych rozmów. Dlatego przewiduje, że upowszechnienie połączeń głosowych mogłoby znacząco pogorszyć doświadczenie podróży lotniczych. MBG