Trwa dochodzenie w sprawie wypadku promu u wybrzeży Cypru. Śledczy chcą ustalić, dlaczego katamaran „Filo Jet” przewrócił się i zatonął krótko po wypłynięciu z portu w Kirenii. W katastrofie zginęło co najmniej osiem osób, a 18 wciąż uznaje się za zaginione. Na pokładzie znajdowało się 267 pasażerów i członków załogi.
Do wypadku doszło 30 sierpnia w południe, kilka kilometrów od brzegu. Statek płynął z Kirenii, na północy Cypru, do Mersin w południowej Turcji. Z nieustalonych dotąd przyczyn woda dostała się na pokład, doprowadzając do utraty stateczności, wywrócenia jednostki i jej zatonięcia.
Jednym z najważniejszych elementów prowadzonego dochodzenia może być rejestrator danych statku. Urządzenie znajduje się na głębokości około 500 metrów. Śledczy mają nadzieję, że uda się je wydobyć i odtworzyć na jego podstawie przebieg ostatnich minut rejsu.
W sprawie zatrzymano kapitana oraz siedmiu członków załogi. Ocaleni pasażerowie przedstawili poważne zarzuty dotyczące zachowania personelu podczas katastrofy. Według części relacji kapitan miał opuścić statek w trakcie wypadku. Pojawiły się również informacje o zamkniętych drzwiach i utrudnionym dostępie do niektórych dróg ewakuacyjnych.
Minister transportu administracji Turków cypryjskich Erhan Arıklı zapowiedział dokładne sprawdzenie wszystkich tych zarzutów. Na miejscu wypadku pracują służby ratunkowe i inne zespoły zaangażowane w akcję poszukiwawczą.
Katastrofa wydarzyła się na obszarze północnego Cypru, którego status pozostaje przedmiotem wieloletniego sporu. Wyspa jest podzielona od 1974 roku. Turecka Republika Cypru Północnego, proklamowana w 1983 roku, jest uznawana wyłącznie przez Turcję. Południowa część wyspy pozostaje pod kontrolą Republiki Cypru, która od 2004 roku należy do Unii Europejskiej.
Śledczy koncentrują się obecnie na ustaleniu, co doprowadziło do nagłego zalania jednostki oraz czy podczas ewakuacji doszło do zaniedbań ze strony załogi. Odpowiedzi na te pytania mogą mieć kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia przyczyn tragedii. MBG