Mołdawia coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na turystycznej mapie Europy jako spokojny, autentyczny kierunek slow travel. Krótkie dystanse, lokalna kuchnia, tradycje bez masowej komercjalizacji i brak tłumów przyciągają podróżnych szukających prawdziwych doświadczeń.
Położona między Rumunią a Ukrainą Mołdawia pozostaje jednym z nielicznych europejskich krajów, gdzie wciąż można odkrywać podziemne piwnice winne, tradycyjne wsie, rezerwaty przyrody i zielone miasta bez masowej turystyki, kolejek i skomercjalizowanych atrakcji.
Mołdawia jest całkowitym zaskoczeniem - podróżni podkreślają krótkie odległości między atrakcjami, brak masowej turystyki, bezpośredni kontakt z lokalną społecznością oraz przystępne ceny w porównaniu z innymi krajami Europy.
W programie zwiedzania warto uwzględnić m.in. słynne piwnice winne Cricova i Castel Mimi, spektakl VinOpera, krajobrazy Orheiul Vechi w Butuceni, warsztaty tradycyjnej kuchni, lokalne rzemiosło oraz spływ kajakowy po Dniestrze. Z kolei Kiszyniów jawi się jako spokojna, zielona i przyjazna stolica z dużą liczbą parków, mieszanką architektury sowieckiej i nowoczesnej, kreatywną sceną gastronomiczną i niewymuszonym rytmem miasta.
Mołdawia coraz częściej pozycjonowana jest jako kierunek slow travel – miejsce autentycznych doświadczeń wiejskich, wina, kuchni i lokalnej kultury. Nie dla „odhaczania atrakcji”, lecz dla kolekcjonowania historii i prawdziwych przeżyć. MBG