Greckie hotele odnotowały w 2025 roku kolejny solidny wzrost przychodów, zbliżając się do poziomu 2 mld euro. Jednocześnie rosnące koszty operacyjne i wysokie obciążenia podatkowe coraz mocniej ograniczają rentowność sektora – wynika z najnowszego raportu Greek Hospitality Industry Performance opracowanego przez GBR Consulting.
Grecki sektor hotelarski zamknął 2025 rok z wyraźnym wzrostem przychodów, napędzanym utrzymującym się wysokim popytem turystycznym. Jak wynika z corocznego raportu GBR Consulting, opartego na benchmarkowym badaniu hoteli miejskich i resortowych w całym kraju, łączna liczba sprzedanych noclegów wyniosła 8,0 mln, wobec 7,9 mln rok wcześniej (+0,7 proc.).
Łączne przychody hoteli wzrosły o 7,4 proc., osiągając około 2,0 mld euro, wobec 1,8 mld euro w 2024 roku i 1,6 mld euro w 2023 roku, podaje portal Greek Travel Pages. Dane potwierdzają dobrą kondycję popytową rynku noclegowego, spójną z mocnym sezonem turystycznym pod względem liczby przyjazdów i wpływów z turystyki.
Mimo wzrostu przychodów, GBR zwraca uwagę na silną presję kosztową. W 2025 roku znacząco wzrosły koszty operacyjne, głównie za sprawą niestabilnych cen energii elektrycznej, napiętej sytuacji na rynku pracy, krajowych porozumień płacowych oraz utrzymujących się niedoborów kadrowych.
Dodatkowym obciążeniem pozostają podatki. Raport przywołuje badanie INSETE z października 2025 r., które wskazuje na „strukturalną niekorzyść” greckich hoteli. W modelu hotelu czterogwiazdkowego przy cenie 150 euro za pokój, łączne obciążenia fiskalne (VAT, nowa opłata Climate Crisis Resilience Fee oraz składki) sięgają 29,8 proc. ceny, niemal dwukrotnie więcej niż na Cyprze (16,1 proc.).
Hotele resortowe utrzymały obłożenie zbliżone do 2024 roku, a wzrost wyników był napędzany głównie wyższymi stawkami. Całkowity przychód dzienny na zajęty pokój (POR) wzrósł o 8,9 proc., a na dostępny pokój (PAR) o 8,5 proc. do 273 euro, z najwyższymi poziomami w lipcu i sierpniu.
Ateny umacniają pozycję kierunku całorocznego – wzrosty koncentrowały się poza szczytem sezonu. Z kolei Saloniki, mimo wzrostu przylotów międzynarodowych o 10,7 proc., odnotowały jedynie nieznaczny wzrost obłożenia z uwagi na zwiększoną podaż. MBG