Narastający kryzys paliwowy na Kubie zaczyna uderzać w kluczowy dla gospodarki sektor turystyczny. Jak informuje agencja Bloomberg, pierwsze nadmorskie resorty w popularnym regionie Cayo Coco zostają czasowo zamykane, a turyści są przenoszeni do innych hoteli.
Kuba rozpoczęła zamykanie części hoteli wypoczynkowych w odpowiedzi na pogłębiający się niedobór paliwa, który coraz mocniej wpływa na funkcjonowanie branży turystycznej. Jak wynika z informacji agencji Bloomberg, co najmniej dwa duże resorty plażowe w regionie Cayo Coco na północnym wybrzeżu kraju mają zostać zamknięte już w najbliższy weekend.
Pracownicy hoteli przekazali, że głównym powodem jest brak benzyny, uniemożliwiający dojazd personelu do pracy. Goście jednego z zamykanych obiektów – Mojito Cayo Coco – w liczbie ok. 200 osób mają zostać przeniesieni do hotelu Sol Cayo Coco, oddalonego o około 50 kilometrów. Również resort Tryp Cayo Coco, zarządzany przez sieć Meliá, znalazł się wśród obiektów objętych decyzją o wstrzymaniu działalności. Łącznie oba hotele oferują ok. 850 pokoi.
Według Bloomberga, źródła wśród pracowników łączą obecną sytuację z zaostrzeniem polityki sankcyjnej USA wobec Kuby. Na początku stycznia Waszyngton skutecznie odciął dostawy paliwa z Wenezueli, a prezydent Donald Trump zapowiedział możliwość nałożenia ceł na kraje dostarczające ropę na wyspę. W efekcie władze w Hawanie ograniczają transport publiczny, skracają godziny pracy urzędów i przenoszą część zajęć akademickich do trybu online.
Sytuacja budzi niepokój kluczowych rynków emisyjnych. Kanada – jeden z głównych dostawców turystów na Kubę – zmieniła w tym tygodniu zalecenia podróżne, rekomendując „zachowanie wysokiego stopnia ostrożności” z uwagi na kryzys energetyczny i braki podstawowych towarów. Kanadyjscy touroperatorzy i linie lotnicze deklarują monitorowanie sytuacji i dostosowywanie się do wytycznych rządu.
Turystyka, będąca głównym źródłem dewiz dla Kuby, pozostaje priorytetem władz, jednak narastające blackouty i problemy gospodarcze coraz wyraźniej odbijają się na sektorze. Jak podaje Bloomberg, liczba przyjazdów turystycznych spadła w ubiegłym roku o 18 proc. rok do roku, a w porównaniu z rekordowym 2018 r. jest niższa aż o 62 proc. MBG