Strona główna  |  Sklep  |  Wydawnictwo  |  Wydania cyfrowe  |  Kontakt  |  Reklama

 
Ludzie branży

»

  |   A  |   B  |   C  |   D  |   E  |   F  |   G  |   H  |   I  |   J  |   K  |   L  |   M  |   N  |   O  |   P  |   R  |   S  |   T  |   U  |   W  |   Z  |   Ł
Gnusowska-Weiss Karolina - sylwetka
Mam ogromny apetyt na życie Małe sukcesy w pracy pilota wycieczek uświadomiły Karolinie Gnusowskiej-Weiss, jakiej branży warto się poświęcić. Zaryzykowała, otwierając własną działalność turystyczną, a dziś jest dumna z tego, że 21 lat temu podjęła wyzwanie. 
Już jako dziecko Karolina Gnusowska-Weiss miał mnóstwo zajęć. Grała na fortepianie, działała w PCK, występowała w kółku teatralnym, przewodniczyła samorządowi szkolnemu. Jako 14-latka sama pojechała do krewnych w trudno dostępnej wtedy RFN, u których spędziła 2 miesiące, mówiąc wyłącznie po niemiecku. – Wróciłam znając język naprawdę dobrze – wspomina. W rezultacie wybrała germanistykę, którą ukończyła na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zaraz po studiach rozpoczęła karierę naukowo-dydaktyczną na Politechnice Poznańskiej, gdzie przez 7 lat była lektorem języka niemieckiego. W międzyczasie łączyła przyjemne z pożytecznym, gdyż podróżowała, pilotując wycieczki do NRD. W pewnym momencie otrzymała propozycję pilotowania grupy przyjeżdżającej do Polski z RFN. Po jakimś czasie w końcu zrozumiała, że organizacja wyjazdów, a nie nauka języka, to jej żywioł. 

Transformacja z pilota w organizatora turystyki
Na szczęście nie posłuchała rodziców, którzy oponowali, słysząc szalony pomysł otworzenia turystycznego biznesu. – To był początek lat 90. Miałam 27 lat, trochę doświadczenia jako pilot wycieczek i zero przygotowania do prowadzenia własnej firmy. Z jednej strony chciałam spełnić swoje marzenia, z drugiej wiedziałam, że praca na uczelni jest stabilna i rezygnując z niej, sporo ryzykuję – przyznaje. Poszła jednak za głosem serca. – Porzuciłam etat pracownika naukowego i postawiłam wszystko na jedną kartę.
Po latach wciąż nie może uwierzyć, że tak po prostu udało jej się rozkręcić dobrze prosperujący własny biznes. – Choć na rynku działa od ponad 20 lat nie pozostaje bierna. – Na początku zabiegałam o dobrych kontrahentów, o zaufanie i zadowolenie klientów, o renomę w branży – wyznaje. Kiedy poziom świadczonych przez nią usług osiągnął bardzo wysoki poziom, a ona sama pozyskała umiejętność dostosowania swojej oferty do zmieniających się potrzeb klientów, włączyła się w działalność samorządowych organizacji turystycznych. Od zawsze jednak dla Karoliny Gnusowskiej-Weiss bardzo ważna była rodzina. – Zawsze należy zabiegać o to, aby mieć poczucie równowagi między życiem zawodowym a prywatnym – przyznaje. Uważa, że zahamowanie szaleńczego wyścigu o pieniądze, pozycję, sukces biznesowy jest konieczne, aby nie mieć poczucia poświęcenia rodziny dla pracy. Czasami nie jest to proste, o czym otwarcie mówi, ale zaznacza, że to właśnie rodzina powinna być motorem wszystkich działań, zaś dom miejscem, gdzie celebruje się zwycięstwa i koi ból po porażce. 

Czerpać z życia garściami
Młodzieńcza skłonność do posiadania licznych zainteresowań nigdy nie opuściła Karoliny Gnusowskiej-Weiss. Do dzisiaj ma bardzo zróżnicowane hobby. – Zostałam tak wychowana, że aktywna forma spędzania wolnego czasu jest mi bliższa, niż siedzenie przed telewizorem, którego w ogóle nie włączam – wyznaje. W ramach relaksu wybiera narty, rower czy pracę w ogrodzie. Prawie od 7 lat, raz w tygodniu, tańczy z mężem tango argentyńskie. – Mamy za sobą wszystkie rodzaje tańców. Miłość do tańca zrodziła się z umiłowania muzyki. Jako dziecko uczyłam się gry na fortepianie i śpiewałam. Podczas jednej z podróży usłyszeliśmy muzykę tangową, która nas zafascynowała. Tak narodziła się pasja do tanga argentino – opowiada. Całą rodziną żeglują i nurkują. – Nawet młodsza córka, choć ma dopiero 12 lat, posiada patent nurka – śmieje się. Postawę maksymalnego czerpania przyjemności z życia przekazała dzieciom, które również mają wszechstronne zainteresowania. – Starsza córka ma na swoim koncie dwukrotne mistrzostwo studentów w snowboardzie. Młodsza tańczy w balecie i jeździ na obozy łyżwiarskie – wyjaśnia. 

Tańczyliśmy dla Kubańczyków
Tym, co łączy rodzinę Weissów są także podróże. Karolina Gnusowska-Weiss bakcyla do zwiedzania świata złapała jako dziecko. Nigdy nie potrafiła zrozumieć jak można spędzić urlop na tygodniowym leżeniu na plaży w pobliżu 5-gwiazdkowego hotelu. – Choć zawodowo zajmuję się organizacją wycieczek, sama lubię wyjazdy indywidualne. Staram się realizować podróże tematyczne, podczas których poznaję kulturę i klimat nowego miejsca – tłumaczy. Jednym z takich wyjazdów są wakacje w Namibii, którą z rodziną przemierzała samochodem terenowym, nocując w namiocie na dachu auta albo tygodniowy, pełen temperamentu pobyt w szkole salsy w Hawanie. – Kubę odwiedziłam w 2007 roku. To wyjazd, który chyba najmilej wspominam. Organizowałam go dla klubu tanecznego. Przez 7 dni taniec towarzyszył nam na każdym kroku. Tańczyliśmy w szkole, na ulicy, w domach Kubańczyków, w klubach – wspomina. Otwarcie przyznaje, że ma jeszcze wiele pomysłów do zrealizowania. – Prywatnie chciałabym poświęcić czas wnukowi lub wnuczce, która niebawem pojawi się na świecie. Marzę też o wyprawie do Etiopii i nurkowaniu w cenotach Meksyku. Natomiast zawodowo zależy mi na rozwijaniu, kluczowego dla mnie, rynku niemieckiego oraz podjęciu intensywnej współpracy z rynkami pozaeuropejskimi – mówi. Mając tyle energii co Karolina Gnusowska-Weiss, nie można wątpić w sukces. Należy marzyć i stopniowo realizować swoje marzenia. MC


Curriculum vitae
Karolina Gnusowska-Weiss urodziła się w 1964 roku. Jest absolwentką germanistyki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Początkowo była lektorem języka niemieckiego oraz pilotem wycieczek. W 1991 roku założyła własne biuro podróży Weiss-Travel. Sześć lat później nawiązała współpracę z niemieckim TUI. Od 2004 pełni funkcję prezesa Wielkopolskiego Oddziału PIT. Jest mężatką, ma dwie córki.
 

powrót

 
Sylwetka

»



» Agnieszka Lis, kierownik biura LOT "Serce Kaszub"  » więcej
Newsletter

»

Zamów newsletter